Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

CSI - Immortality

Akcja filmu rozpoczyna się od samobójczego ataku bombowego, do którego dochodzi w "Eclipse" - kasynie należącym obecnie to Catherine Willows (Marg Helgenberger). Na miejscu zbrodni jest oczywiście Sara Sidle (Jorja Fox), a z czasem kolejne wskazówki prowadzą nas w stronę Heather Kessler (Melinda Clarke). W tym momencie dzieli nas tylko krok do samego Gila Grissoma (William Petersen)

I trzeba przyznać, że stosunkowo szybko wszystko przerodziło się właśnie w historię Grissoma, Sary i Lady Heather. Na dobrą sprawę w opowieść miłosną. Wokół nich rozgrywała się większość scen, a na Gilu i Kessler skupiony był sam morderca. Reszta bohaterów mogła liczyć co najwyżej na nieistotny moment lub dwa. Wyjątkiem jest scena w garażu, kiedy wraz ze wspomnianą Catherine oraz Gregiem Sandersem (Eric Szmanda) do rozbrojenia jednej z bomb przystępuje Morgan Brody (Elisabeth Harnois).

Ewidentnie szukano w tym filmie sposobu na opowiedzenie historii, która mniej więcej splotłaby finałowe godziny z jego początkami, i nie do końca się to udało. Równocześnie nie zabrakło żmudnej pracy wykonywanej tak samo jak przez wszystkie te lata, czyli eksperymentów naukowych i pseudonaukowych. Przykładowo diabelskie ziele pozwalało na kontrolę zachowania ofiary, a przy pomocy pszczół udało się wytropić obecność człowieka w lesie. Autopsje także były, choć nad tym akurat wolałbym się nie rozwodzić.

W pewien sposób właśnie z tych powodów "Immortality" pokazuje zarówno, dlaczego ludzie pokochali kiedyś "CSI" oraz czemu ów serial musiał się skończyć. Nie da się jednak ukryć, że na koniec starano się zrobić coś potencjalnie interesującego. Jasne, wykorzystano historię opowiadaną przez lata, ale też złapano sprawcę i pozwolono, abyśmy na sam koniec wraz z parą bohaterów, która znowu jest razem, zobaczyli świat poza Las Vegas.

mapa mapa stronytop↑
IB © 2009-2013